BAGNO

Idzie sobie człowiek czasem           a C
Sam na sam z ogromnym lasem        F E
Słucha jak mu szumią drzewa
Słucha jak mu ptaszek śpiewa
Głowa w górę uniesiona
Błądzi wzrokiem w drzew koronach
Nagle czuje w butach wodę
I coś wciąga go za nogę

             Bagno, bagno, gdzie nie spojrzę, gdzie nie stanę
             Bagno, bagno, wciąga ciało me kochane
             Bagno, bagno, wkoło bulgocząca masa
             Bagno, bagno, bagno, bagno, bagno, bagno mnie otacza

Idę sobie znanym szlakiem
Obok dziewczę z cud buziakiem
Lecz zmęczyła się biedaczka
Więc zaczęła szukać krzaczka
Krzaczek jest, więc trudna rada
Dziewczę szybko się układa
Ja się na niej wprost rozkładam
Nagle czuję, że w coś wpadam

 

Każdy człowiek gdy był młody

Chciał wolności i swobody

Usta słodkie jak maliny

W łóżko każdej wlazł dziewczyny

Ale czas to wszystko leczy

Człowiek czuje inne rzeczy

I reumatyzm i korzonki

I ramiona słodkiej żonki

Kiedy idę na wędrówkę
Biorę z sobą fest wałówkę
Po wyżerce nieuchronnie
W miejsce trzeba iść ustronne
Raz rozpinam szybko spodnie
Kucam sobie tak wygodnie
Nagle ciało traci ciężar