MONA
Był pięćdziesiąty dziewiąty rok.           e H7 e lub  a G a
Pamiętam ten grudniowy dzień             C e H       a e
Gdy ośmiu mężczyzn zabrał sztorm      e C e G     a e
Gdzieś w oceanu wieczny cień.             a H7 e      d e a
 
W grudniowy płaszcz okryta śmierć
Spod czarnych nieba zeszła chmur.
Przy brzegu konał smukły bryg
Na pomoc "Mona" poszła mu.
 
Gdy przyszedł sygnał każdy z nich
Wpół dojedzonej strawy dzban
Porzucił, by na przystań biec,
Wyruszyć w ten dziki z morzem tan!
 
Był pięćdziesiąty dziewiąty rok…
 
A fale wściekle biły w brzeg,
Ryk morza tłumił chłopców krzyk,
"Mona" do brygu dzielnie szła
Lecz brygu już nie widział nikt.
 
Na brzegu kobiet niemy szloch,
W ramiona ich nie wrócą już.
Gdy oceanu twarda pięść
Uderzy w ratowniczą łódź!
 
Był pięćdziesiąty dziewiąty rok…
 
I tylko krwawy słońca dysk
Schyliło już po ciężkim dniu,
Mrok okrył morze, niebo, brzeg
Wiecznego całun ścieląc snu.
 
Wiem dobrze, że synowie ich
Też w morze pójdą, kiedy znów
Do oczu komuś zajrzy śmierć
I wezwie ratowniczą łódź.
 
Był pięćdziesiąty dziewiąty rok…