„Żeglarstwo musi być pasją, inaczej mamy do czynienia jedynie z pływaniem pod żaglami.”

I zaczęło się! Obóz ruszył pełną parą. Pionierka – wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik. Zwykło się nawet mówić „Jest Walker – jest robota”, gdyż wspomniany druh zawsze miał jakiś pomysł na ulepszenie podobozu i szukał (czyt. wrabiał) chętnych (czyt. kogo się dało i nie tylko) do pomocy.
Należy wspomnieć, że w tym roku prócz ekipy 10 ZWDW DZIESIONY gościliśmy również naszych młodych żeglarzy z 16 ZWDH, kilku „zielonych”, a także sporo ludzi niezwiązanych z harcerstwem. Brakowało jedynie naszych przyjaciół, znajomych z innych drużyn Hufca w Zgierzu, gdyż wybierali się na drugi turnus.
Już na samym początku nasz drużynowy oraz komendant obozu żeglarskiego Kuba Durczyński rozpoczął kolejną edycję gry „AGENT”. Przy pomocy naszych Michałków – Pauli i Dominiki wybrał tytułowego Agenta, a także przygotował zadania, które miały dostarczyć dużo emocji zawodnikom i widzom przez cały nasz pobyt w Okartowie.
Każdego wieczoru obóz rozbrzmiewał śpiewem i muzyką. Organizowane były kominki i ogniska, które spędzaliśmy we własnym gronie lub z wodniakami z Hufca Łódź Polesie.
Jak co roku organizowany był chrzest żeglarski, na którym szczury lądowe mogły się wkupić w łaski Neptuna i Jego żony oraz otrzymać nowe imię. Ale o tym nie można opowiedzieć – to trzeba przeżyć! Śmiechu było dużo, chociaż wydaje mi się, że bardziej u organizatorów niż delikwentów biorących czynny udział (chociaż daliśmy im szansę się odgryźć – wszyscy chrzczący wylądowali w jeziorze).
Podczas tegorocznej Akcji Letniej używaliśmy „wiatru, morza i słońca” na jachtach typu: Omega (jedna), Mak 707 (jeden – Rekin) oraz Venus (dwa – Korsarz i Sailor). Odbywały się rejsy trzydniowe dla starszych (jeziora: Tyrkło, Śniardwy, Bełdany, Mikołajskie) oraz dobowe dla młodszych (baza harcerzy z Jaworzna – jezioro Tyrkło). Na naszych żeglarzy czujnym okiem spoglądali sternicy z uprawnieniami: Kuba Durczyński, Piotr „Walker” Woźniak, Damian Sokół, Andrzej Gidzgier oraz Gosia Stasiak, a także nasz niezastąpiony Ratownik WOPR – Adam Gieras.
Nasze grono „patentowców” powiększyło się o kilku świeżo upieczonych żeglarzy jachtowych: Paulinę „Bakalię” Bakalarską, Kubę „Juniora” Rosińskiego oraz Michała „Szumnego” Frącalę. (Ciekawe czy siedzenia nadal ich bolą od razów pagajem…).
Kolejne Okartowo, kolejne wspomnienia, które zostaną w naszej pamięci jeszcze długi czas. Była to okazja do poszerzenia swoich umiejętności żeglarskich (rejsy, patenty) jak i harcerskich (sprawności, stopnie), a także po prostu do pokonania własnych słabości. Poznaliśmy nowych przyjaciół, sympatie, stajemy się coraz bardziej zgraną i liczną ekipą. Nieważne czy ktoś jest z Łodzi, Zgierza, Szczytna czy z innej miejscowości – łączy nas jedno – pasja i DZIESIONA.
A teraz nie możemy się doczekać najbliższych zbiórek i biwaków. No i oczywiście już szykujemy się na HAL’11.
Fotki z obozu znajdziecie w dziale "Galeria"
dh. Gosia „Dżordż” Stasiak sam.
|